Nowy Rok 2026 - zmiany zmiany :)
Witamy się w nowym 2026 roku. Sylwester minął nam spokojnie, byliśmy na porannym spacerze po 7 z Anią i Badim, bo Badi się boi strzałów.
W zasadzie do 15 była cisza, potem się zaczęło, a o 23:30 do 00:30 to już na maxa.
Na szczęście Tadzio podniósł na chwilę głowę i uznał eee głupoty i poszedł spać, a spał bo o czymś śnił :) i spał ze mną w łóżku :)
Cel dietetyczny osiągnęliśmy do końca roku tak jak było to planowane, Tadzio 13,55 kg waży sylwetka piękna, sierść śniąca. Wyniki krwi ksiązkowe same zielone ptaszki. Zdrowy piesio.
Więc od dziś zaczynamy naszą fizjoterapię.
Tadzio jakiś rok temu na jesieni doznał "kontuzji" łapki, w zasadzie wyskoczył z auta zaskiełczał a potem zaczął skakać na 3 łapkach, z jedną w górze. Byliśmy z nią u weta, żadnego zwichnięcia, naderwania, złamania, zdrowa noga.
Wszystko wskazuje ( nie tylko co wypisałam bo to skracam z 20 stron ) że Tadzik może mieć przewlekły i stały ból po przebytej kontuzji. Wtedy jak wyskoczył z auta mogło mu chrupnąć w kolanie lub częściowo mieć naderwane więzadła krzyżowego przedniego lewej tylnej kończyny z równoczesnym mikrourazem stawu krzyżowo - biodrowego i przeciążeniem biodra.
Ania zaleciła nam przez najbliższe 6 tygodni
- ograniczenie długości spacerów na łąkę i dookoła to max jeśli idziemy z jakimiś pieskami to najlepiej tymi spokojnymi nie biegającymi gdyż...
- zakaz biegania
- ciepłe kompresy na tylne nogi i ciepłe kąpiele od pasa do końca
- spanie w określonych pozycjach
- po schodach wchodzimy powoli i schodzimy też ( do tej pory to zbiegaliśmy oboje)
- na spacerach chodzimy powoli
- wchodzenie pod górkę akurat mamy taką na osiedlu, więc pod stronę stromą tylko i na smyczy bo inaczej Tadzik pobiegnie
- ćwiczenia na poduszce sensorycznej
- żadnego skakania
- 3-4 krótkie spacery zamiast jednego długiego -
Być może Tadzikowi ta łapka nie przeszła, w sensie bólu on się po prostu do niego przyzwyczaił, i to że on chwilkę idzie wolno a zaraz jest zryw i biegnie może oznaczać że odciąża łapkę
Tadzik jak biegnie powiedzmy truchtem jedna z łap tylnych pozostaje sztywna, jego głowa jest uniesiona dzięki czemu zmniejsza obciążenie tyłu ciała, skręt osi ciała podczas biegu i "zamiata" bocznie miednicą.
Tadzik jak jest na spacerze, to kawałek idzie poprawnie i za chwilę ma zryw i biegnie, ponieważ jak chodzimy wolno wtedy aktywują się mięsnie głębokie więc się męczymy, więc on przyspiesza i biegnie bo wtedy nie odczuwa bólu.
Tadzika prawa strona jest, ładnie umięśniona a druga jakby niepełna. Czyli ta chroniona.
Przez to cierpi nie tylko łapka lewa, ale i miednica, nadgarstki przednie, barki czy nadaktywność mięśni lędźwiowych.
Do mety
Teraz musimy Tadzika nauczyć znowu prawidłowego kłusu gdzie wszystkie łapki pracują jak podczas chodzenia tak i podczas biegania. Musimy wzmocnić mięsnie lewej strony, tak by móc odciążyć i prawą łapkę i barki i wszystko co działa w trybie ochronnym na lewą stronę. Aktywować należy mięśnie głębokie.
Jeśli teraz nie podejmiemy żadnego działania raz dwa to się przekształci w zwyrodnienie i wtedy będzie jeszcze ciężej to "naprawić" .
I... ten przewlekły stały ból może też wpływać na zachowanie Tadzika i na pewne problemy w kontaktach z innymi psami.
Kiedy Tadzika coś boli to buduje jego niepewność w stosunku do innych psów. Kiedyś nagrałam film jak się bawi z Zuzią ( Tadzio wymuszał na Zuzi konkretne zachowanie, ona się podporządkowywała choć jej się to nie podobało). Tadzik może inne psy odbierać jako potencjalne ryzyko wyzwolenia bólu.
Stąd czasami na psy szczeka, odbiega bardzo szybko, odstrasza, zwiększa dystans.
Finalnie aby naprawić relacje społeczne, musimy naprawić ciało.
ps. i tak na tym zdjęciu poniżej śpi ostatni raz na bardzo długi czas.
Po tym wpisie widzieć jak dietetyka - behawioryzm i fizjoterapia są od siebie zależne.
Dzień 1
Na spacerze chodzimy na smyczy i w zasadzie Tadzik decyduje gdzie idziemy, zatrzymywał się, stawał, patrzyliśmy w dal albo siadał i odmawiał chodzenia dalej. Jednakże łatwo go przekonać.
Fenomenem jest to, że Tadzik siada kiedy wieje mu wiatr pod ogon. Rozmawiałam o tym z wetem, zbadał mu gruczoły około odbytowe ale wszystko z nimi ok i ja też wcześniej to z tym powiązałam. Powiedział, żeby obserwować ale to się dzieje tylko jak wieje wiatr konkretnie w to miejsce.
Teraz wytłumaczenie tego co się dzieje z Tadzikiem. W zasadzie komentarz Ani Psia Sangha - przestrzeń dla psa i człowieka
"To co zauważyłaś co się dzieje z Tadzikiem, kiedy jest taka zmiana w ruchu. Ty właśnie obserwujesz jak jego układ nerwowy reaguje na zmianę wzorca ruchu - nie na smycz czy na zasady.
Tadzik przez długi czas poruszał się w sposób, który był dla niego najmniej bolesny: szybko, nerwowo, z przodu, z ucieczką w bieg. Taki sobie wyrobił „bezpieczny wzorzec”. Nauczył się, że w takim ruchu ciało „nie boli”. Albo boli mniej. No a w momencie, kiedy zaczęłaś prowadzić go wolno, stopień po stopniu, w prawidłowej osi, jego mózg nagle dostał zupełnie nowy sygnał:
„muszę używać tej strony ciała, której od dawna nie używam.. muszę przenosić ciężar w sposób, którego nie znam(?), nie pamiętam)?).. To jest nowe. Eeee to jest.. niepewne". Dla zdrowego Tadzika, to byłoby tylko „inne tempo”.
Ale z przewlekłą kompensacją to jest wejście w obszar, który jego układ nerwowy kojarzy z bólem i utratą kontroli. Tak to widzę. Zatrzymywanie się na schodach, siadanie, „zacinanie się” w pół kroku, otrząsanie się.. to są czyste reakcje układu nerwowego na zagrożenie somatyczne, a nie upór, nieposłuszeństwo ani stres wychowawczy. Tadzik jest bardzo posłuszny Tobie. "
" Kiedy on tak zawiesza się to są właśnie te momenty, w których mózg mówi:
„Halo, nie mam jeszcze mapy na ten ruch. Nie wiem, czy to jest bezpieczne.”
Otrząsanie się jest rozładowaniem napięcia nerwowego - tak to możesz czytać. Zatrzymanie się jest zatrzymaniem bodźca, który jest niepewny. Siadanie to próba wyjścia z pozycji, w której trzeba stabilizować SI i kolano. "
" To wcale nie przypadek, poważnie. To, że Tadzik siada tylko wtedy, gdy wiatr wieje mu w tyłek, jest bardzo, bardzo znaczące.
To nie jest przypadek. To jest bezpośredni sygnał nadwrażliwości stawu krzyżowo-biodrowego (SI) i powięzi krzyżowej.
Zobacz, silny strumień powietrza chłodzi i mechanicznie drażni okolice krzyża i zadku. U Tadzika z rozchwianym SI i przewlekłym napięciem powięzi w tej okolicy powoduje to natychmiastowy wzrost czucia bólowego i utratę poczucia stabilności. On to odbiera tak „tu nie jest bezpiecznie stać”.
Najprostszą reakcją jest… siad, czyli wyjście z obciążania tyłu. To jest odruch ochronny. Nie zachowanie. Dlatego on nie „opuszcza ogona i idzie”. Bo opuszczenie ogona dalej zostawia go w obciążeniu tyłu.
A siad zdejmuje obciążenie z SI i kolana. To dzieje się tylko przy wietrze - to jest wręcz podręcznikowe dla dysfunkcji krzyżowo-lędźwiowej - to jak napór na tył, taki bezpośredni, chociaż nic go nie dotyka i nie pcha (tylko wiatr), ludzie też tak mają (zauważ, jak niektórzy reagująca panicznie wręcz na "przeciągi" ).
Emilka, to przejdzie mu (te zachowanie).
Przez kilka dni Tadzik może być „dziwny”, bardziej wrażliwy, bardziej czujny, może.. męczący.
To jest cena wychodzenia z trybu przetrwania.
Ale to jest dobry znak. Obserwujcie go i nagrywaj się. "
Tyle w temacie
Mnie osobiście najbardziej stresuje co dać przy łóżku czy sofie żeby Tadzio nie wskakiwał i kontrola jego pozycji spania. Póki co postanowiłam resztę tematów wprowadzić, poza poduszką sensoryczną bo ją musimy kupić. I 3-4 dni być w tym i wprowadzać kolejną zmianę.
Jestem dobrej myśli i myślę że pod opieką Ani Tadzio wróci do swojego zdrowego chodu, biegu itd
a wtedy naprawimy też relacje z innymi pieskami ♥



Komentarze
Prześlij komentarz